Sąd Najwyższy ujawnia jednak informacje o sędziach

Zrzut ekranu 2017-07-25 o 15.38.21Po naszym wtorkowym tekście Sąd Najwyższy zdecydował się jednak ujawnić informacje o które wnioskowaliśmy. Co z nich wynika? Tylko jeden sędzia z obecnego składu orzekającego SN, był w jego składzie również przed 1989 rokiem. Średni wiek sędziego SN to sześćdziesiąt lat, a 2/3 z nich już ten wiek przekroczyło. Aleksander Kwaśniewski powołał ich 33, a co czwarty sędzia jest z nadania Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego.

Tydzień temu napisaliśmy o tym, że nie dostaliśmy z Sądu Najwyższego informacji o wieku sędziów z obecnego składu, latach w których zostali powołani, oraz informacji przez kogo (do 1989 roku powoływała ich Rada Państwa, a po tej dacie – kolejni prezydenci).

W przesłanej nam odpowiedzi, dyrektor Biura i Analiz Sądu Najwyższego dr hab. Jacek Kosonoga, stwierdził, że jest to tzw. informacja przetworzona i wezwał nas do wykazania interesu publicznego, czyli do uzasadnienia, dlaczego ujawnienie takich informacji jest ważne. Dodał, że wymagałoby to od pracowników sądu „żmudnej analizy akt wszystkich sędziów”.

Jednak można?

Teraz okazuje się, że taka informacja może być jednak bez problemu szybko, sprawnie przygotowana i przesłana.

– SN powinien dobierać argumentację projawnościową – ocenia w rozmowie z portalem bezkompromisowo.pl Szymon Osowski, prezes zarządu stowarzyszenia Sieć Obywatelska Watchdog Polska. – Ta sytuacja pokazuje jak nadużywane jest pojęcie informacji publicznej przetworzonej. Jakby SN poważnie traktował jawność, nigdy w taki sposób nie użyłby tych przepisów i przekazał żądane informacje zgodnie z ustawą – dodaje ekspert.

Jeden „stary – nowy” sędzia

Jak wynika z otrzymanych przez nas informacji, obecnie tylko jeden sędzia – Jerzy Steckiewicz orzekający w składzie SN przed 1989 rokiem, znajduje się w jego aktualnym składzie. Został pozytywnie zweryfikowany.

W 1990 roku, Wojciech Jaruzelski powołał do składu SN również pięciu innych sędziów, którzy orzekają do dzisiaj – Barbarę Myszkę, Jana Rychlickiego, Mariana Bulińskiego, Józefa Iwulskiego oraz Jacka Gudowskiego. Tych dwóch ostatnich sędziów wraz z Andrzejem Piaskowskim, stworzyło koncepcję informatycznego systemu „Supremus”, który do tej pory obsługuje orzecznictwo i biurowość Sądu Najwyższego.

– Na podstawie ustawy z 20 grudnia 1989 r. zostały skrócone kadencje poprzednim sędziom Sądu Najwyższego, którzy byli faktycznie powoływani przez Komitet Centralny PZPR, a formalnie przez przewodniczącego Rady Państwa, na pięcioletnie kadencje. Co prawda ci sędziowie otrzymywali do końca kadencji uposażenie, ale natychmiast musieli opuścić sądy. Wtedy Krajowa Rada Sądownictwa, zgodnie z ustaleniami w moim podstoliku podczas obrad Okrągłego Stołu, powołała sędziów Sądu Najwyższego – przypominał w piątkowym wywiadze dla „Dziennika Gazety Prawnej”, prof. Adam Strzembosz.

„Wśród kandydatów zarekomendowanych wówczas do nowego składu Sądu Najwyższego przez nowopowołaną, niezależną Krajową Radę Sądownictwa znalazło się tylko 22 sędziów Sądu Najwyższego wygaszonej kadencji. Oznacza to, że 98 sędziów (81%) nie zostało pozytywnie zweryfikowanych. Tak surowej, gruntownej i skutecznej „weryfikacji” prawdopodobnie nie przeszło na przełomie lat 80. i 90. żadne środowisko, żaden organ ani żadna grupa zawodowa” – pisał rok temu w oświadczeniu rzecznik Sądu Najwyższego.

Osądzali opozycjonistów?

W obecnym składzie SN są trzy osoby, wobec których pojawiają się zarzuty zbrodni komunistycznej. Chodzi o skazywanie opozycjonistów w stanie wojennym. Jednak tylko jednemu i to już będącemu obecnie w stanie spoczynku, Instytut Pamięci Narodowej próbował odebrać immunitet i pociągnąć do odpowiedzialności. SN nie wyraził na to zgody.

Kontakty sędziów z SB?

W 2007 roku Polska Agencja Prasowa ujawniła, że czterech sędziów Sądu Najwyższego miało kontakty ze Służbą Bezpieczeństwa. Z tej czwórki, jedynym czynnym sędzią jest obecnie Wiesław Błuś. Według analizy katalogu IPN przeprowadzonej przez PAP, Błuś został w 1979 roku zarejestrowany przez wywiad cywilny jako kandydat na kontakt operacyjny, ale odmówił wszelkich kontaktów z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych.

Prezydenckie powołania

W kolejnych latach prezydent Lech Wałęsa powołał dwóch sędziów SN, Aleksander Kwaśniewski – trzydziestu trzech, Lech Kaczyński – siedemnastu, Bronisław Komorowski – osiemnastu, Andrzej Duda – ośmiu. Wszyscy obecni Prezesi Izb Sądu Najwyższego otrzymali te nominacje z rąk aktualnego prezydenta. To Dariusz Zawistowski, Stanisław Zabłocki, Józef Iwulski, Wiesław Błuś. Dwóch z nich zostało powołanych do składu SN przez Lecha Wałęsę, jeden przez Aleksandra Kwaśniewskiego i jeden przez Wojciecha Jaruzelskiego.

Średni wiek sędziego Sądu Najwyższego to sześćdziesiąt lat. 2/3 z nich przekroczyło już ten wiek. Najstarsi sędziowie urodzili się pod koniec lat czterdziestych. Najmłodsi urodzili się na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Dwóch z nich, Paweł Grzegorczyk – czterdziestolatek i Roman Trzaskowski – czterdziestodwulatek, zostali powołani przez Andrzeja Dudę.

Sędziowie łamią Konstytucję?

Na początku roku, Patryk Słowik w „Dzienniku Gazecie Prawnej” opisał sprawę odmowy ujawnienia przez SN informacji o wydatkach ze służbowych kart kredytowych. Wnioskowała o to fundacja „e-Państwo”. Nie mogła tych informacji otrzymać przez trzy lata. Stało się to dopiero po tym, jak sprawą zainteresowały się media.

– Przy chronieniu administracji przed jawnością, przez część sędziów sądów administracyjnych, nawet osoba mająca wiedzę, nie ma zbyt dużych szans – ocenia Osowski. – Ostatnie lata pokazują jak aktywizm sędziowski, który w zakresie jawności narusza Konstytucję RP, pozwala administracji działać poza kontrolą społeczną. Należy się zastanowić, czy działania SN nie zbliżają się do odpowiedzialności z art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej, czyli odpowiedzialności karnej – mówi.

Czytaj również we wtorkowym wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej”.

Fot. Spens 03, CC BY- SA 3.0

facebooktwittermailby feather
Polska