Petru buduje struktury. Ekspert ma wątpliwości

11063750_990309461009410_6719686282697572076_nRyszard Petru na potrzeby swojego politycznego ruchu, zarejestrował cztery fundacje oraz jedno stowarzyszenie. Na końcu złożył wniosek o rejestrację partii politycznej. Pojawiają się pytania, w jaki sposób będzie finansowana.

Dwa miesiące po kongresie założycielskim stowarzyszenia Ryszarda Petru oraz od ogłoszenia startu w zbliżających się wyborach parlamentarnych, ekonomista założył pięć organizacji pozarządowych. Każda ma inną nazwę. 21 lipca Petru złożył wniosek o rejestrację partii. Skąd pomysł na takie tworzenie struktur? Ekonomista tłumaczy, że wynika to z przedłużającej się rejestracji w warszawskim sądzie.

Gronkiewicz – Waltz zgłasza uwagi, Petru wycofuje wniosek

Wniosek o rejestrację stowarzyszenia do stołecznego sądu wpłynął 27. kwietnia. Pierwszym problemem okazała się nazwa, która jest taka sama, jak istniejącej już 14 lat fundacji „Nowoczesna Polska”. Jarosław Lipszyc, prezes tej ostatniej, złożył w połowie maja wniosek o odmowę rejestracji stowarzyszenia. Argumentował, że narusza ono prawo jego organizacji do nazwy, jako dobra osobistego. „Nazwa przedmiotowego stowarzyszenia jest w istotnym zakresie podobna, a w świadomości przeciętnego odbiorcy wręcz tożsama (…).” – napisał w piśmie Lipszyc. Sąd jednak nie podzielił jego argumentów.

W połowie czerwca do sądu wpłynęło pismo od prezydent Warszawy, Hanny Gronkiewicz – Waltz. Nadzoruje ona działalność stołecznych organizacji pozarządowych. Zgłosiła szereg poważnych uwag do statutu stowarzyszenia ekonomisty, zarzucając m.in. niezgodne z przepisami: zbieżność celów organizacji z planowaną działalność gospodarczą oraz możliwość przekształcenia organizacji w inne zrzeszenie lub organizację. Zaleciła uzupełnić tryb wyboru zarządu oraz stworzenie zamkniętego katalogu sposobu pozyskiwania środków finansowych. Prezydent Warszawy jest jednocześnie jedną z czołowych postaci rządzącej Platformy Obywatelskiej. Czy jej pismo należy zatem traktować jako element gry politycznej? – Uwagi miały drobny charakter i nie powinny przeszkodzić w rejestracji stowarzyszenia – uważa Dorota Drozd, szef komunikacji „Nowoczesnej” – Nie mamy dowodów na celową uciążliwość mimo, iż trwa to bardzo długo – dodaje.

Stanowisko prezydent podziela sąd i zwraca się do stowarzyszenia o uzupełnienie wymienionych w piśmie braków. To nastąpiło, ale 23. lipca sąd wysłał kolejne pismo, w którym zwraca się o dosłanie kolejnych dokumentów. Stowarzyszenie ich nie przesłało, a 2. września wycofało wniosek o rejestrację w stołecznym sądzie.

Jedna sygnatura, dwie odmowy

W tym samym dniu, w którym Jarosław Lipszyc wnosi o odmowę rejestracji stowarzyszenia, Ryszard Petru w stołecznym sądzie składa wniosek o kolejną rejestrację – tym razem fundacji „Nowoczesna”. Tu także sąd prosi o uzupełnienie szeregu braków formalnych, a gdy to następuje, podejmuje decyzję o odmowie. W postanowieniu czytamy, że: „zachodzi niedozwolona zbieżność sposobów realizacji celów [stowarzyszenia] z przedmiotem działalności gospodarczej”. Sąd, badając statut, zwrócił również uwagę na zbyt rozległe uprawnienia fundatora oraz niezaliczenie go w poczet organów fundacji.

Z dostarczeniem dokumentu do organizacji było spore zamieszanie. Jak twierdzi Ryszard Petru otrzymał on z sądu decyzję odmowną, ale niedotyczącą jego fundacji. W uzasadnieniu pada bowiem nazwa innego podmiotu. Tymczasem sąd broni się, że nie wysłał takiego pisma. Jako dowód pokazuje to prawidłowe. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że oba mają tą samą datę i sygnaturę. W biurze „Nowoczesnej” mówią, że do tej pory go nie otrzymali.

Co miasto, to fundacja

W międzyczasie ekonomista zakłada fundacje w innych miastach. Różnią się nazwami, ale mają tego samego prezesa oraz ten sam cel działalności: „Prowadzenie, inspirowanie i wspieranie inicjatyw prowadzących do zapewnienia trwałego i zrównoważonego rozwoju kraju, spójności społeczno – gospodarczej oraz regionalnej i przestrzennej, podnoszenia konkurencyjności gospodarki oraz tworzenie nowych miejsc pracy w skali krajowej, regionalnej i lokalnej”. I tak w Gliwicach powstaje „Nowoczesna PL Ryszarda Petru”, w Lublinie „Nowocześni Ryszarda Petru”, w Krakowie „Nowocześni PL”, a w Rzeszowie „Nowoczesna RP”. Tu także powstaje stowarzyszenie „Nowoczesna”. W jego władzach, oprócz ekonomisty, zasiadają Mateusz Sabat i Michał Pihowicz.

Jak tłumaczy Drozd było to spowodowane przedłużającą się rejestracją zarówno stowarzyszenia, jak i fundacji w stołecznym sądzie. – Za poradą prawników postanowiliśmy poszukać bardziej sprawnych sądów. W Warszawie rejestruje się więcej organizacji, więc siłą rzeczy stołeczny sąd jest bardziej obciążony – zauważa. – W najsprawniej działającym – w Rzeszowie, złożyliśmy wniosek o rejestrację bliźniaczego stowarzyszenia – mówi.

W połowie lipca do stołecznego sądu, wpłynął wniosek o rejestrację partii politycznej „Nowoczesna Ryszarda Petru”, co nastąpiło 25 sierpnia.

W połowie sierpnia Ryszard Petru oficjalnie ogłosił zmianę nazwy swojego ruchu oraz zmianę logo. Na końcu nie ma już „PL”, za to z przodu pojawiła się kropka. – Od dzisiaj nazywamy się „.Nowoczesna”. Takie stowarzyszenie dwa miesiące temu zarejestrowaliśmy w Rzeszowie i z taką nazwą idziemy do wyborów – mówił wtedy ekonomista.

Ekspert ma wątpliwości 

Adam Sawicki, ekspert ds. finansowania partii politycznych, zastanawia się w jaki sposób partia będzie finansowana. – Powoływanie stowarzyszeń i fundacji mających podobną nazwę do zakładanej właśnie partii może rodzić podejrzenia, że mogą być one wykorzystane do ominięcia ograniczeń związanych z finansowaniem partii politycznych – twierdzi. – Stowarzyszenia te i fundacje mogą prowadzić kampanie wizerunkowe, organizować spotkania publiczne popularyzujące swoje cele, które są tożsame z celami partii. Dla wyborcy może być nie do odróżnienia, czy uczestniczy w spotkaniu stowarzyszenia czy partii o podobnej nazwie – dodaje. Podkreśla, że ma to znaczenie, jeżeli chodzi o obowiązujące przepisy. Ustawa o partiach politycznych zakłada ograniczenia dotyczące zarówno podmiotów wspierających partie (nie mogą to być np. firmy) jak i kwot darowizn (nie więcej niż 15-krotność minimalnego wynagrodzenia czyli 26250 zł.). Ograniczeń tego typu nie mają fundacje i stowarzyszenia, tak więc katalog podmiotów, jak i wysokość kwot wspierających ich działalność, może być dużo większy. – Działalność stowarzyszeń i fundacji może być zatem wykorzystana do wspierania działalności partii politycznej kwotami przekraczającymi dozwolone limity, bądź przez podmioty nieuprawnione – mówi Sawicki.

„Budujemy szerszy ruch”

Kiedy pytamy skąd decyzja o założeniu najpierw sieci organizacji pozarządowych, a dopiero potem partii, słyszymy, że to chęć stworzenia szerszego ruchu. – Nie tylko dla działaczy politycznych ale też dla przedsiębiorców, dziennikarzy, ekspertów i wykładowców, którzy nie chcą formalnie wstępować do partii, ale nasze idee są im bliskie – zastrzega Drozd. – Decyzja o starcie w wyborach zapadła dopiero po sukcesie majowego kongresu – dodaje.

Rezygnuje z Solarisa, stawia na ubezpieczenia

Oprócz wspomnianych organizacji, związanych z politycznymi planami ekonomisty, Ryszard Petru zarządza również wieloma innymi podmiotami.  Jest Prezesem fundacji For EUROpe, oraz członkiem Rady Nadzorczej w spółkach Vistula (od kwietnia tego roku) oraz Europejskie Centrum Odszkodowań SA. Wiosną tego roku założył, razem z jednym z najbogatszych Polaków, prezesem Almy, Marcinem Mazgajem, spółkę brokerską Cliffsidebrokers. W połowie lipca – po roku przewodniczenia – zrezygnował z funkcji szefa Rady Nadzorczej spółki Solaris Bus & Coach. Co z innymi zajmowanymi przez niego stanowiskami? – Ryszard Petru zawiesił już swoją funkcję przewodniczącego Rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich – mówi Drozd. – O dalszych ruchach będziemy na bieżąco informować – dodaje.

Z Ryszardem Petru, mimo prób, nie udało nam się skontaktować.

facebooktwittermailby feather
Polska